WYJAZDY DO NAMIBII

Namibia – lotnicze safari z AfrkAnką

Lotnicze safari to wyjątkowe doświadczenie. Karen Blixen wielokrotnie wspominała, że z awionetki zobaczyła Kenię tak, jak widzi ją sam Bóg. Namibia z lotu ptaka pokazuje swe najpiękniejsze oblicze. Mam ogromną przyjemność zaprosić was na jedyne takie Flying safari Namibia z Flow Africa, które będę prowadzić 10-21.05.2026.

Ze mną zobaczycie Namibię w sposób wyjątkowy, bo poza ogromem merytorycznej wiedzy potrafię ciekawie opowiadać o odwiedzanych miejscach. Jestem  też autorką książki „Namibia. Przez pustynię i busz” oraz „Zwierzęta Afryki. Przewodnik na safari” . Posłuchaj audycji ze mną w „Brzmienie świata z lotu Drozda”: pustynne Ferrari (o Namibii) oraz Powitanie z Afryką (o zwierzętach na safari)

UWAGA: wybierając się w tą podróż, lecisz na własną odpowiedzialność!
Po jednym z takich lotniczych safari do Nammibii przyszła do biura reklamacja:

Musimy złożyć skargę na organizacje naszej podróży, a zwłaszcza na naszą pilotkę Anię. Niestety poprzeczkę jakości obsługi podnieśliście tak wysoko, że odbieracie nam wszelkie marzenia o jakieś następnej, wspaniałej wyprawie, bo nic lepszego w następnych wyprawach nie może nas spotkać. Tym samym koniec marzeń, koniec podróży. Gdy Ania i obsługa podczas uroczystej kolacji zaśpiewała nam w miejscowym języku kolędę „Cicha Noc” to przebiło wszystko. Można to jedynie określić jednym słowem – SUPER.

Z lotu ptaka widać bezkres i piękno Namibii.
Z lotu ptaka widać bezkres i piękno Namibii.

Raj zwierząt – Etosza

Z Windhuku jedziemy do przepięknej lodge, gdzie po południu spędzimy czas na obserwacji zwierząt i delektowaniu się zachodem słońca z kieliszkiem w dłoni. To idealne powitanie z Afryką! Następnego dnia lecimy Cessną do Etoszy. Zmienność krajobrazów jest zachwycająca, a gdy dolatujemy nad Etoszę może uda się nam zobaczyć stada słoni.

Jednak na spotkanie ze zwierzętami wyruszamy otwartym samochodem z lodge. Popołudniowe safari oraz kolejne o poranku pozwolą nam na zobaczenie tutejszych zwierząt. Nasza lodge mieści się tuż przy wschodniej bramie parku – i właśnie okolice Namutoni są najbardziej różnorodne, a tutejsze oczka wodne dają szansę na zrobienie ciekawych zdjęć.

Jezioro Etosza z Cessny.
Jezioro Etosza z Cessny.
Etosza - tu zwierzęta mają pierwszeństwo na drodze!
Etosza – tu zwierzęta mają pierwszeństwo na drodze!
Pożegnanie dnia w Etoszy.
Pożegnanie dnia w Etoszy.

Wodospady Epupa i spotkanie z Himba

Pełni wrażeń lecimy nad rzeką Kunene (po prawej stronie mijając Angolę) do wodospadów Epupa. Zdaniem wielu Namibijczyków tu właśnie jest najwspanialszy krajobraz ich kraju, bo zieleń palm, majestatyczne baobaby i kaskady (o tej porze – pełne wody) są unikatem. Z góry widzieliśmy osady Himba wśród bezkresu, po wylądowaniu pojedziemy w odwiedziny do wioski. Tutejsze kobiety słyną z oryginalnego rytuału piękności: co dzień okadzają ciało wonnym dymem i nacierają ochrą zmieszaną z tłuszczem. Wyglądają zjawiskowo.

Wodospady Epupa w maju wyglądają spektakularnie.
Wodospady Epupa w maju wyglądają spektakularnie.
Himba bardzo dbają o swoją urodę.
Himba bardzo dbają o swoją urodę.

Księżycowy Damarland

Kolorowe skały przesuwają się pod nami. Rude wzgórza tworzą obrys krateru wulkanu.
– Widzisz te pionowe pasy skał? – pytanie pilota jest retoryczne, bo nie da się przeoczyć skamieniałych fal po horyzont. – To moje ulubione miejsce. Niesamowite, bo jedyne takie! Pokazuje, jak narodziła się Afryka!
Księżycowy krajobraz Damarlandu to jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na Ziemi, gdzie żyją m.in. pustynne słonie. Zamieszkamy tu pośród rudych skał w iście marsjańskim krajobrazie, który będziemy poznawać podczas pieszego i samochodowego safari. Zaś nocą spojrzymy na gwiazdy przez teleskop znajdujący się w lodge.

Krajobraz Damarlandu.
Krajobraz Damarlandu.
Szykujemy się do pożegnania dnia!
Szykujemy się do pożegnania dnia!

Wybrzeże Szkieletowe i Swakopmund

Czas na spotkanie z legendarnym Wybrzeżem Szkieletowym. Z lotu awionetką widać bezkres, który dawnych marynarzy napawał lękiem. Odpłynięcie od lądu groziło wypadnięciem poza krawędź świata, ale ugrzęźnięcie na mieliźnie było wyrokiem pośród wszechobecnej pustki. Mijamy kolonie kotików, Cape Cross gdzie dotarł w XV w. Bartolomeu Diaz i lądujemy w Swakopmund. Nadmorski kurort znany jest z molo i zabytkowej architektury. Zobaczymy ją podczas nieśpiesznego spaceru, bo warto będzie napić się dobrej kawy i zajrzeć do sklepów z pamiątkami.

Cape Cross czyli tysiące uchatek z lotu ptaka.
Cape Cross czyli tysiące uchatek z lotu ptaka.
Wybrzeże Szkieletowe.
Wybrzeże Szkieletowe.
Stylowy Swakopmund.
Stylowy Swakopmund.

Morze i wydmy

Kolejny dzień łączy morze i pustynię: rankiem wypłyniemy katamaranem, a morskie stworzenia dokonają abordażu na pokład katamaranu. Spodziewajcie się bliskiego spotkania z uchatkami, pelikanami i mewami! Szampan i ostrygi (tu hodowane) umilą nam rejs. A potem jedziemy samochodami 4×4 przez niebotyczne wydmy do Sandwich Harbour: Namib Sand Sea to niezwykły krajobraz ascetycznego piękna wpisany na listę UNESCO.

Bliskie spotkanie na morzu.
Bliskie spotkanie na morzu.
Posiłek regeneracyjny.
Posiłek regeneracyjny.
Samotność nad Sandwich Harbour.
Samotność nad Sandwich Harbour.
Lotnicze safari nad Sandwich Harbour.
Lotnicze safari nad Sandwich Harbour.

Lot nad pustynią Namib

Następnego dnia zobaczymy z lotu ptaka jak ogromne wydmy spływają do Atlantyku. Lecimy to zniżając lot nad falami, to wznosząc się na kilometr w niebo. Namib z wolna odsłania swe skarby.
– Przygotujcie się do zdjęcia! Wrak „Eduard Bohlen” po lewej za: trzy, dwa, jeden… Teraz! Mijamy otoczony piaskiem wrak, porzucone osady poszukiwaczy diamentów, pasy półksiężycowych wydm…
Wreszcie docieramy do serca spektakularnej pustyni Namib, lecąc nad doliną Sossusvlei i słynną Dead Vlei. W białym osadzie doliny pozostał ślad rzeki, uschnięte drzewa wyglądają niczym zapałki, nad nimi wznosi się ogromna wydma Big Daddy. To miejsce zobaczymy też z bliska, wędrując do Martwej Doliny, na spotkanie z najsłynniejszym krajobrazem Namibii.

Wydmy schodzą do morza.
Wydmy schodzą do morza.
Wrak Edurad Bohlen.
Wrak Edurad Bohlen.
Lot nad Dead Vlei.
Lot nad Dead Vlei.

Pożegnanie z Namibią

Naszą przygodę kończymy w Windhuku, gdzie czekają nas ostatnie zakupy pamiątek.
– Dla niektórych Namibia to tylko piach i kamienie. – nasz pilot mówił mi to, co słyszałam w Namibii wiele razy. – Ale nie chciałbym mieszkać gdziekolwiek indziej. Nigdy w życiu.
Po tej wyprawie, będziecie wiedzieli, czym jest dotknięcie raju…

Wszsytkie kolory pustynnego raju.
Wszsytkie kolory pustynnego raju.

O lotniczym safari pisałam w magazynie Kontynenty, więcej TUTAJ.

Lotnicze safari Namibia

To sprawdzony program realizowany od lat przez Flow Africa, pokazujący najciekawsze miejsca Namibii. Dzięki przelotom awionetką możemy szybko dotrzeć w odległe miejsca, do których samochodem trzeba by jechać wiele godzin (a nawet dni).

Przeloty odbywają się Cessną, gdzie każdy ma siedzenie przy oknie. Lecimy z anglojęzycznym kapitanem, ja prowadzę na bieżąco tłumaczenia.

Prywatny samolot to ogromna wygoda podróży.
Prywatny samolot to ogromna wygoda podróży.

Nocujemy w pięknych i stylowych lodge, wieczory spędzając przy ogniskach, pod milionami gwiazd.

Proponujemy wam tylko ten jeden termin 10-21.05.2026 – w najpiękniejszej porze roku, gdzie po deszczach mogą pojawić się kwiaty, a wodospady są pełne wody. To moja ulubiona pora w Namibii – z radością pokazażę wam piękno tego niezwykłego kraju!

Jeśli marzysz o wyjątkowej przygodzie – wyrusz ze mną na Flying safari Namibia!

Anka i Jan, kapitan naszej Cessny.
Anka i Jan, kapitan naszej Cessny.
Napisałąm dwie książki o tym kraju: "Namibia. Przez pustynię i busz" najpełniej pokazuje ten niezwykły kraj.
Napisałąm dwie książki o tym kraju: „Namibia. Przez pustynię i busz” najpełniej pokazuje ten niezwykły kraj.
Książka "Zwierzęta Afryki. Przewodnik na safari" pomoże zidentyfikować zwierzęa i wiele się o nich dowiedzieć.
Książka „Zwierzęta Afryki. Przewodnik na safari” pomoże zidentyfikować zwierzęa i wiele się o nich dowiedzieć.