Messum Crater

Messum Crater

Messum Crater to niezwykła formacja geologiczna położona między Brandbergiem, a Wybrzeżem Szkieletów na wysokości Mili 108. Zjawiskowe krajobrazy krateru są dostępne dla nielicznych. Może promil tych, którzy mijają to miejsce od wschodu lub zachodu decyduje się zadać sobie trud dotarcia tu. Reszta nie wie co traci. My jedziemy tam z Tomkiem (GO Fishy) jego cudownym żółtym Land Roverem.

Messum Crater
Messum Crater wzywa! Czas na przygodę

Droga do krateru

Do Messum Crater jedziemy z Henties Bay więc docieramy od  strony Wybrzeża Szkieletów. Na wysokości Cape Cross jest tablica kierująca w kierunku Messum Crater.

Messum Crater
Drogi w kierunku krateru…

 

Messum Crater
…i cudowny żółty Land Rover Tomka…

Warto popatrzeć na to co jest na ziemi zaraz po skręcie. Na piasku jest dużo kamieni. Wiele z nich to biały kwarc z czarnymi akcentami z bazaltów. Cudownie kontrastuje z nimi pomarańczowy kolor porostów – najdzielniejszych z roślin! Naukowcy są nimi zachwyceni bo są jak kapsuła czasu. Nie zmieniły się od milionów lat. Trzeba bardzo na nie uważać, nie deptać, nie zjeżdżać samochodem ze śladu drogi. Rosną bardzo, bardzo wolno – tylko 1 mm rocznie. Każde zniszczenie odbudowuje się dziesiątkami lat.

Messum Crater
Porosty na początku drogi do Messum Crater

Wielkie welwiczje

Droga jest straszna, gravel dawno nie widział równiarki, cierpi Land Rover i my. Tomek decyduje zjechać w bok na sobie tylko znanym rozgałęzieniu. Docieramy do wyschniętego koryta rzeki Messum. Jedziemy całkiem gładko, ale nie ma na czym skupić wzroku. Płasko po horyzont. Nic nie wskazuje, że dojedziemy do jakichkolwiek gór. Nagle w szerokim, suchym korycie rzeki zaznacza się niewielkie piaszczyste zagłębienie. Wzdłuż niego widzimy charakterystyczne kształty.

Messum Crater
Welwitschie w suchym korycie rzeki…

 

Messum Crater
Ta Welwitschia ma ok. 500 lat…

To Welwitschie, rośliny których tylko pół metra nad ziemię wyrasta pień sięgający kilkanaście metrów pod ziemię. Jeżeli nie ma nawet tam głęboko wilgoci roślinie wystarcza mgła znad oceanu. Oczywiście zatrzymujemy się i podziwiamy rośliny, z których każda ma ponad 500 lat, a te większe ok 800.

Messum Crater
Ta Welwitschia ma ok. 800 lat

Ruszamy dalej i po pewnym czasie na horyzoncie widzimy góry, a dokładnie jedną dużą górę bliżej naszej trasy i barierę skalną stanowiącą tło.

Messum Crater
Dojeżdżamy do Strange Stones

Grający kamień

Zatrzymujemy się. Tomek podnosi kamienie i uderza nimi o siebie. Dźwięk niezwykły bo brzmi to jak uderzanie metalu o metal. Jeden z wielkich głazów ma dziurę na powierzchni, można wśliznąć się od dołu i okazuje się, że jakby weszło się do wnętrza wielkiego handpana.

Messum Crater
Strange Stones Camp i bazaltowa góra

Ania bierze kamyki i gra. Dźwięk niezwykły i dokładnie brzmi jak handpan (zobaczcie na filmie dalej). Dalej droga jest prosta i cały czas się wznosi. Piaszczysty stok okolony skałami doprowadza nas na przełęcz w kalderze. Stajemy popatrzeć na wnętrze wulkanu. Widok jak z innej planety.

Messum Crater
Messum Crater – punkt widokowy na kalderze

Messum Crater

Jesteśmy w części Gór Goboboseb. Messum Crater nie powstał skutek upadku meteorytu. Kiedyś był tu ogromny wulkan.  Tutejsza erupcja spowodowała pokrycie bazaltem jednego z największych obszarów w Afryce. Po erupcji została pod ziemią ogromna pustka, która zapadła się. Było to ok. 130 milionów lat temu. Powstał krater o średnicy 18 kilometrów! Miejsce te odkrył w 1939 roku Henno Martin, późniejszy patron Namibijskiego Towarzystwa Geologicznego. Nazwa Messum pochodzi od kapitana Williama Messuma, który w XIX wieku płynął wzdłuż wybrzeża odkrywając wiele miejsc w tym Brandberg.

Messum Crater
Messum Crater

Wydawać by się mogło, że w takim surowym krajobrazie nie było tu nigdy ludzi, ale nic bardziej mylnego! Messum Crater to jedno z najbardziej bogatych w znaleziska kamiennych narzędzi miejsc na świecie. Mają te znaleziska co najmniej 1200 lat. Są tu też niezliczone rysunki naskalne ludu San.

Z punktu widokowego zjeżdżamy na płaski obszar otoczony kalderą – jesteśmy tu, gdzie miliony lat temu była wrząca magma. Robimy pętlę okrążając grupę skał sterczących jak pomnik najwyższego miejsca dawnego wulkanu.

Messum Crater
Land Rover Tomka ma wzmocnienia na błotnikach i tak nim lub raczej na nim można jeździć…

 

Messum Crater
W drodze do Messum Salt Pan

Docieramy do niezwykłego zakątka. Samochód staje na kilkumetrowej wysokości progu skalnym. Pod nami Messum Salt Pan – miejsce gdzie jest bardzo dużo soli. Mimo, że zmieszana z piaskiem tworzy charakterystyczne sześcioboczne figury rozdzielone jakby niewielkimi groblami. Woda tu bywa bo pojawiły się na kamienistym stoku wilczomlecze. Na środku solniska leży ogromny samotny głaz. Zdobywamy go, podziwiamy solnisko  z jego środka. To chyba serce dawnego wulkanu.  Szczęśliwi powoli wracamy do samochodu.

Messum Salt Pan
Messum Salt Pan

 

Messum Salt Pan
Messum Salt Pan

 

Messum Salt Pan
Messum Salt Pan

 

Messum Salt Pan
Messum Salt Pan – erozja z twardego bazaltu czyni niezwykłe formy

Ruszamy zamykając pętlę po kraterze. Znowu jesteśmy na przełęczy, ostatnie spojrzenie w tył i zjeżdżamy w kierunku oceanu. Nasz kolejny cel to Dead Sea, ale to już będzie osobna opowieść!

Messum Crater
Znajdujemy pień Welwiczji

FILM!

Krzysztof Kobus – TravelPhoto.pl


Dziękujemy:

Tomkowi prowadzącemu najlepszą na Wybrzeżu Szkieletów restaurację seafood   Go Fishy za zabranie nas w to niezwykłe miejsce. Go Fishy
Asi prowadzącej zjawiskowy hotel Desert Randezvous w Henties Bay za cudowny czas jaki tam spędziliśmy. Desert Rendezvous

 

 

 

 


Więcej o Namibii w książce naszego autorstwa: NAMIBIA. Przez pustynię i busz.
Do kupienia w naszym sklepie internetowym!


(c) TravelNamibia.pl